sobota, 1 sierpnia 2026

Coctail Party - Sierpień

 


Efekt cocktail party - zjawisko to umożliwia skupienie się na jednym sygnale wyodrębnionym w środowisku akustycznym, przy zachowaniu możliwości odbioru pozostałych dźwięków pochodzących z wielu źródeł o różnej lokalizacji.

THE RAILWAY CHILDREN - ANOTHER TOWN


Z czeluści lat 80. można wyłuskać naprawdę ciekawe muzyczne przypadki. The Railway Children brzmią trochę jak Trash Can Sinatras, czyli dostajemy dawkę czystego indie popu. Szukajcie a znajdziecie. 

THE CYRKLE - THE VISIT (SHE WAS HERE)


Moje dwie ulubione dekady w muzyce to lata 60. i początek lat 90; ma się wrażenie, że świetne piosenki wyskakiwały w tamtych okresach co chwilę w przestrzeń eteru. Najwyraźniej kreatywność, w danym momencie, jest niczym pandemia. 

SORA - TRACES


Budząc się z bólem głowy po wieczornej libacji nic mi nie przynosi takiego ukojenia jak glitchowe pejzaże Takeshi Kurosawy aka Sora. 

TIM MAIA - NUVENS


Nuvens łączy w sobie całą esencję dorobku brazylijskiego artysty - to elementy funku, soulu, disco i charakterystyczny wokal Tima. Spoglądając w niebo i czytając układ chmur, pomyślcie czasami o tej piosence. 

SONHOS TOMAS CONTA - UMA SUPLICA


Dwa miesiące temu pisałem o Sepulturze, która na albumie Roots wplotła do swojej groźnej muzyki rodzime instrumenty rdzennych przodków. Sonhos Tomas Conta, czyli Lua Viana eksperymetuje z bossa novą, sambą i MPB mieszając je z shogazem czy dream popem. 

SG LEWIS - EPIPHANY


Brytyjski producent opuszcza dach samochodu przy dźwiękach nu-disco. 

HUGO LARGO - HARPERS


Jeden z ciekawszych zespołów końca lat 80. 
Bez tradycyjnej sekcji rytmicznej można pisać piękne piosenki. 
Harpers, czyli utwór wykonany a capella; napisany przez Hugo Largo i pewnego pana z REM.

KINGS OF CARAMEL - DOLPHINS IN WHALES


Chciałbym cofnąć się do 2008 roku. To jeden z moich ulubionych roczników. Do tych późnoletnich wieczorów na rowerze z muzyką na słuchawkach, gdy Dolphins In Wales kreśliło przede mną przyszłość, która nigdy nie nadeszła. I ta okładka. Czekam już niemal 20 lat na wydanie winylowe (i chyba się nie doczekam).

EYEDRESS - LOVER'S LANE feat. ELVIA


Elvia brzmi tutaj jak Ruth Radelet. 

środa, 1 lipca 2026

Coctail Party - Lipiec


Efekt cocktail party - zjawisko to umożliwia skupienie się na jednym sygnale wyodrębnionym w środowisku akustycznym, przy zachowaniu możliwości odbioru pozostałych dźwięków pochodzących z wielu źródeł o różnej lokalizacji.


THE STROKES - GOING SHOPPING

Ból dupy mają wszyscy ci, którzy nie mogą zdzierżyć Juliana śpiewającego z pomocą autotune'a. Ja pierdolę, ale ludzkość rodzi problemy. Przecież Going Shopping to The Strokes w całej swojej okazałości - chwytliwe, ze spierdoloną solówką i zblazowanym klimatem. Podoba się!


ASYLUM PARTY - PLAY ALONE

W czasie rekordowych upałów przyda się fala zimnych dźwięków. Asylum Party to założony w 1985 roku francuski zespół new-wave, który cztery lata później nagrał znakomity album Borderline. I to właśnie z niego pochodzi Play Alone


ALL  TROUVEE - DARLING

Zagubiony brylant ery italo-disco. 


CAPTAIN SENSIBLE - WOT

Piosenki, podobnie jak książki czy filmy, często powstają na kanwie wydarzeń z życia. Pan Kapitan podczas trasy koncertowej po USA nie mógł spać, bo jacyś goście o 5 rano rozpoczęli prace na budowie. Ten dudniący dźwięk stał się podstawą do stworzenia największego w jego karierze przeboju (z pomocą świetnego Tony'ego Mansfielda). A bas kręci moim ciałem...


HONEY DIJON & TIM K. feat. JASON WALKER - BURN

Dobry house zawsze w cenie. 


MALCOLM McLAREN and THE BOOTZILLA OCHESTRA - DEEP IN VOGUE

Miałem kiedyś kolegę w pracy, fotografa amatora, którego marzeniem było, by jego zdjęcie znalazło się w magazynie Vogue. Nic mi o tym nie wiadomo czy się to udało, ale jak słyszę hasło: vogue to przychodzą mi do głowy cztery myśli - Madonna, catwalk, wspomniany kolega (bez aluzji) oraz Malcom. 


MOON PANDA - TANGERINE LIGHT

Wokal i muzyka kierują mój wzrok w stronę Mr. Twin Sister. Czyli jest dobrze...


TOMASZ MAZOWIECKI - ZABIERZ MNIE

Podczas pewnej studenckiej libacji, kolega Nataniel stwierdził, że w młodości oglądał namiętnie Idola, a jego ulubieńcem był Tomek Makowiecki. Faktycznie, gościu ma w swojej karierze parę utworów, które mocno lubię. To jeden z nich.



poniedziałek, 1 czerwca 2026

Coctail Party - Czerwiec

Efekt cocktail party - zjawisko to umożliwia skupienie się na jednym sygnale wyodrębnionym w środowisku akustycznym, przy zachowaniu możliwości odbioru pozostałych dźwięków pochodzących z wielu źródeł o różnej lokalizacji.

FRAZIER CHORUS - LIVING ROOM

Dla wszystkich dzieci, małych i dużych, słodki utwór Tima Freemana (brata znanego aktora) z debiutanckiego albumu grupy Frazier Chorus Sue (marzy mi się reedycja na winylu). Refren do nucenia nie tylko w salonie. 


PAYCHEQUE - TEMPORARY LOVE

Ktoś, kto zagląda na tego bloga albo zna mnie osobiście, wie jaką sympatią obdarzam ludzi związanych z grupą TOPS. Tym razem były basista zespołu Jackson Macintosh (spotkałem w realu, miły facet) w duecie z Allison Goldfarb tworzący jako Paycheque już niedługo, bo 12. czerwca, wydadzą debiutancki album wypełniony dźwiękami z lat 80. To mi graj... Koledzy i koleżanki z TOPS też się pojawią na tym albumie. 


IAN POOLEY - BAY OF PLENTY

Bez zbędnych rozkmin. Bay of Plenty przenosi Cię na słoneczne plaże Gródka nad Dunajcem (ładniejsze niż na Balearach) w czasie, gdy na listach przebojów szalał Dj Tonka i odpieraliśmy ataki funky house'u.


MARCO CASTELLO - PORCI

W pradawnych latach, czyli na studiach, uczyłem się języka włoskiego i bardzo lubiłem jego, hmmm, brzmienie. Może to też jest powodem, dla którego muzyka Marco Castello od razu wpadła mi w ucho. Słychać tu wiele inspiracji, dlatego zaopatrzcie się Pezzi della sera, bo to album znakomity. 


SEPULTURA - ROOTS BLOODY ROOTS

Nigdy nie byłem fanem darcia mordy, ale przy Roots Bloody Roots coś kliknęło. Nie wiem co to było, może to jakieś atawistyczne znamię moich dawnych przodków z Puszczy Amazońskiej dało o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie. Często śpiewam dziecku refren na dobranoc...


SPACE GHOST - TIME STATION

Ktoś tu mocno lubi Larry'ego. 


DANIEL LENTZ - MIDNIGHT WHITE

To już niemal rok, gdy odszedł jeden z moich ulubionych kompozytorów. Jego muzyka poruszająca się w estetyce minimalizmu dostarczała mi maksymalnie wielu wrażeń. Muzyka do ślubu i na pogrzeb:)


LIMP BIZKIT - TAKE A LOOK AROUND

Gimby znają. 



piątek, 1 maja 2026

Coctail Party - Maj



Efekt cocktail party - zjawisko to umożliwia skupienie się na jednym sygnale wyodrębnionym w środowisku akustycznym, przy zachowaniu możliwości odbioru pozostałych dźwięków pochodzących z wielu źródeł o różnej lokalizacji.

12 RODS - Make Out Music

Ostatni Coctail Party ukazał się w 2013 roku. Kawał czasu za nami. Ile rzeczy wydarzyło się przez ten czas... Wojna w Ukrainie, pandemia, inflacja, trzy turnieje mistrzostw świata, kontakt z obcą cywilizacją (a nie...), hulajnogi elektryczne, zmiana pracy, związki małżeńskie itp. A ja ciągle słucham. Nie daję za wygraną. Póki nie dopadnie mnie całkowita utrata słuchu będę słuchał. I jeżeli najdzie mnie ochota to podzielę się. Dziś jest ten dzień. Na początek 12 RODS. Świetny zespół z talentem do piosenek strukturalnie nieoczywistych.


Black Sabbath - Planet Caravan

Książę ciemności odszedł niemal rok temu ku bezkresnemu niebu. Nataniel uronił łezkę, nietoperze odetchnęły, a nam, fanom, pozostała nieśmiertelna muzyka legendy metalu. 


Hi-Posi - Ato nan nichi

Zapomniałem wcześniej dodać, że przez te 13 lat doszło do spektakularnego "odkrycia" na nowo japońskiego city popu, j-popu i shibuya kei. Miho Moribayashi mocno udzielała się w tych gatunkach, zwłaszcza w latach 90. Ato nan nichi to marzycielska pocztówka z jej najlepszej płyty Body Meets Sing, gdzie mieszają się wpływy trip-hopu i downtempo. 


Ms Ray - Miss You (feat. Nourished By Time)

Brown coś tam mruczy pod nosem, ale piosenka jest git. Córka Joolsa wypływa na szerokie wody dzięki Miss You


Nicola Conte - Il Cerchio Rosso

Kurde, ale to jest dobre. Jeszcze zsamplowane Dwa po dwa Novi Singers i mój mózg chce tańczyć i śpiewać. 


Coldplay - Easy to Please

Łoo, Panie, kiedy to było? Zanurkuję w pamięci. Chyba 2004 rok, gdy przesłuchałem ich pierwszych EP-ek. Co to były za czasy. Muzycznie naznaczone Radiohead, wyobcowane, wrażliwe - tak bliskie mi w tamtych okresie życia. A teraz? Chris, cóżeś ty uczynił...


Jerkcurb - Loss Dub

Długo czekałem na jego nową płytę. Niepodrabialny klimat tego utworu przywodzi mi na myśl kilka scen z mojego życia, o których nie chcę pisać. 


Soul Family Sensation - The Sheffield Song

Zespół niczym efemeryda. Pojawił się w 1989 roku, wydał jedną płytę i zniknął na zawsze. Szkoda, bo to, czego można było posłuchać na New Wave, dawało nadzieję na solidne wydawnictwa w przyszłości. Może ludzie w tamtym czasie nie byli gotowi na tego rodzaju muzykę?


Doopees - How Does It Feel?

Japończycy to są przeskurczybyki. Połowa lat 90. a ten mi tu wjeżdża ze Spectorem. 


Part Time - The Mental Institution

Gość niepotrzebnie wdał się w kłopoty prawne i został "anulowany", a miał wszystko, by stać się wielką gwiazdą. Koleje losu... The Mental Institution przypomina mi jego najlepsze utwory. 



środa, 31 grudnia 2025

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 1.


Miejsce 1. Salarymen - Let Me Go

Kolejny zespół z Australii. Duet melduje się na pierwszym miejscu moich ulubionych piosenek 2025 roku. Przyjemny, słoneczny letniaczek z bongosami, chórkami i chwytliwym refrenem - czy mogę chcieć czegoś więcej?

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 2.

 


Miejsce 2. Dry Cleaning - Hit My Head All Day

Pierwszy raz czekam na ich nową płytę z poczuciem, że tym razem "zażre". Prezentowany tu utwór pięknie się "rozwija", a po 3:30 wypływa w rejony, które zawsze kocham. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 3.

 


Miejsce 3. Winter - Candy#9

Lata 90. z domieszką nostalgii, młodzieńczych romansów i szalonych nocy. Samira Winter wyczarowała tu coś pięknego. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 4.

 


4. Jefre Cantu-Ledesma - The Milky Sea

Warto poświęcić 20 minut życia, by w pełni doświadczyć piękna tego utworu. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 5.

 


5. Turnstile - Sunshower

Napierdalać w bębny ile sił! A po 1:40 idziemy ćwiczyć jogę. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 6.

 


6. Tame Impala - Afterthought

Gdyby cały album brzmiał tak jak Afterthought, byłbym wniebowzięty. Mimo dość kiepskich recenzji i opinii pseudo znawców warto sprawdzić Deadbeat (lepsza płyta niż Slow Rush). 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 7.

 


7. James K - Peel

Operowanie klimatem - level: master. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 8.

 


8. Panda Bear - Ends Meet

Kalifornia, Beach Boys i słońce, czyli Noah Lennox w formie. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 9.

 


9. Melody's Echo Chamber - In the Stars

Margo Guryan w psychodelicznym wydaniu. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 10.

 


10. Neggy Gemmy - Mysterious Girl

Dobrze dobrany sample to połowa sukcesu. Jak komuś przypomni się Saint Etienne to idzie dobrą ścieżką. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 11.

 


11. Babe Rainbow - Like Cleopatra

Jak to pięknie buja...

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 12.

 


12. Papooz & Erland Oye - Make It Work

Duet z Francji tworzy cudowną pieśń z zapomnianym bohaterem indie sceny. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 13.

 


13. Kraak & Smaak - Nothing Is Forever

Prosto z Holandii. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 14.

 


14. Moon Blue - Tropicale

Czyste wspomnienia z przełomu lat 00./10. XXI wieku (wiecie, co mam na myśli). Wakacyjny muzyczny soczek. 

Podsumowanie roku 2025. Piosenki. Miejsce 15.

 


15. Drugdealer, Weyes Blood - Real Thing

Nie pierwszy ich wspólny utwór. Kolejny, który przywołuje na myśl lata 60/70 i Karen Carpenter.