Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film music. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film music. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2011

Jean Michel Bernard - The Science of Sleep OST


The Science Of Sleep OST
Jean-Michel Bernard
2006

Dziś pokażę Wam, jak przygotowywane są sny. Ludzie myślą, że to bardzo prosty proces. Ale to dużo bardziej skomplikowane. Kluczem jest dokładny dobór odpowiednich składników. Najpierw wrzucamy różne myśli. Następnie dodajemy trochę wspomnień minionego dnia i mieszamy ze wspomnieniami z przeszłości. To przepis dla dwóch osób. Miłość, przyjaźnie, znajomości i wszystkie inne uczucia wraz z piosenkami, które usłyszeliście w przeciągu dnia, i rzeczami, które widzieliście, także osobistymi. 

niedziela, 25 lipca 2010

Kenji Kawai - Dark Water OST


Potrzeba bezpiecznego odczuwania strachu dość wcześnie stworzyła popyt na horror jako jeden z gatunków filmowych. Tym, którzy na co dzień nie mają bliskiego kontaktu z okrucieństwami tego świata, gatunek ten zapewnia solidną porcję mocnych wrażeń. W czasach filmu niemego pozornie ograniczone środki wyrazu stawały się często atutem dzieła filmowego. Tak też było w przypadku horrorów, gdy brak dźwięku zespolony z tajemniczą aurą czarno-białego obrazu okazywał się sprzymierzeńcem reżysera i aktorów, a niektóre z dzieł tego czasu do dzisiaj wywołują u widzów dreszcze (chociażby Golem Henrika Galeena z wybitnym niemieckim aktorem Paulem Wegenerem w roli tytułowej). Gdy kino zaczęło do nas przemawiać nie tylko obrazem ale i głosem, niemal automatycznie pojawiła się potrzeba tworzenia muzyki, która powodowałaby zwielokrotnienie wywoływanych w nas emocji. Ileż razy nawet najdelikatniejsze, pojedyncze dźwięki czy takty muzyki, potęgują przerażenie, strach lub odsłaniają nieodkryte pokłady wrażliwości, o których nie mamy pojęcia? Horror niczym się tu nie wyróżnia. Wręcz przeciwnie - często to właśnie do horrorów powstają wyjątkowe ścieżki dźwiękowe, zapadające w pamięć głębiej niż dzieło filmowe.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Starość nie jest wcale taka zła

ANGELO BADALAMENTI - THE STRAIGHT STORY
WINDHAM HILL (1999)



Doba ma 24 godziny. tydzień 168, a rok 8760. Przyjmując założenie, że człowiek żyje przeciętnie 83 lata, wychodzi nam:  727 080 / 727 560 godzin na osobę. To dużo, czy mało? To już zależy wyłącznie od nas... Jak mawiał Lew Tołstoj :
Czas się nie śpieszy - to my nie nadążamy.