Witamy po krótkiej przerwie. Po jeszcze krótszej zapraszamy na podsumowanie roku 2018. Muzyczne. Przestańcie myśleć o pracy, o własnej karierze, nowym samochodzie czy o wycieczce na Dominikanę. Przestańcie w ogóle myśleć. Na co to komu...
"Całus w prawy policzek, drugi w lewy. I ruszyłam do domu owej nocy. I tak dowiedziałam się, że po zabójstwie, jestem ostatnią, która została. Może mnie to doprowadzić do szału. Bo noce nie dawały żadnych szans i ze mną też to się działo! Szłam ulicą pod niebem wściekłym od gwiazd, mogącym zrzucić z siebie niektóre przypiny - w takich chwilach człowiek się niewiarygodnie zmniejszał i nie był już jednym z Bogów"
(Ignacio Maranca, "Triumf Samotności", przeł. J. Pustułka, Kraków 1992, s. 132).
5. TAME IMPALA - LET IT HAPPEN
"Winny, którego szukacie, był niesamowicie przekonywujący. Dawno już zapomniałem, kiedy go spotkałem, ale miało to miejsce przy skalistej rafie, obok której znajdowała się przystań. Proszę potraktować poważnie to, co powiem. Kiedy usłyszałem historię, która wydarzyła się za życia Otto Haushofera, nie tylko moja mowa się odmieniła, lecz przede wszystkim myślenie. Na czym to ja skończyłem? Już wracam do tej historii. Otóż, panie inspektorze, za pozwoleniem pańskiej cierpliwości, proszę przysunąć się bliżej światła, opowiem panu, narażając się na śmierć, kilka mało znaczących faktów ze spotkania z nim, by wyjaśnić, do czego doszło w przystani."
(Lars Magnusen, "Nasz Wróg", przeł. T. Królak, Warszawa 1976, s.24).
"Powiedz jej kiedyś, Tomku - radziła - że ona ma większe niż inne dzieci prawo do Ojca w niebie. Przypomnij, że Pan Jezus mówił o ptakach niebieskich, o liliach polnych, że nad nimi czuwa i zapewniał, że nasz Ojciec w niebie o każdego z nas jeszcze więcej się troszczy i bardzo nas kocha. Jest najlepszym Ojcem. Iza też ma Matkę. Przecież Matka Jezusa jest też Matką wszystkich dzieci Bożych. A sieroty, takie jak Iza, kocha szczególnie. Jeśli ona o tym będzie pamiętać, nie będzie jej smutno - zakończyła Mamusia."
(Olgierd Nassalski, "Rok Wielkiej Przygody", Warszawa 1992, s. 58).
2. BEACH HOUSE - LEVITATION
"Ciocia Marysia ma smutne zielone oczy i jest dziwnie spokojna, patrząc na lewitującą nad ziemią Olgę. Wróciły wspomnienia z przeszłości; atawistyczne znamię znów dało o sobie znać, lecz ona nie dostanie kolejnej szansy. Od kliku tygodni jest pod opieką endokrynologa, uzupełnia niedobór hormonów. Żeby normalnie żyć, suplementy tyroksyny będzie musiała łykać już zawsze. Ostatni raz zdarzyło się jej to w czasie sierpniowych, wręcz infernalnych upałów, gdy była jeszcze zdrowa. Marysia z przyjemnością pozwoliła się porwać niebezpieczeństwu lewitacji, a Słońce roztrzaskało się o chodnik, wpadając w wir namiętności."
(Beata Bajerska, "Opowiadania", Wydawnictwo Minus, Kraków 2004, s. 75).
20. JULIA HOLTER - HAVE YOU IN MY WILDERNESS
"Obezwładniało go zmęczenie, usztywniało kark i zamykało powieki. Schody gwałtownie zwęziły się na piętrze, minął doktora, który miał go zastąpić. Gdy dotarł do wyjścia, ochroniarz strzelił za nim z pistoletu, a papierowa kula zrobiła dziurę w kształcie głowy Mao Tse-tunga. Po lewej i po prawej stronie wznosiły się piękne konstrukcje z zakochanych par, a to mogło doprowadzić do zgubienia drogi. W końcu dotarł do katedry, gdzie na ołtarzu, w morzu kwiatów, spoczywała jego Claudia, lepka od jego pocałunków, o bursztynowym kolorze skóry i nieskazitelnym zapachu. Wróciłeś do mojej pustyni, rzekła, i nie odchodź już więcej".
(Amado Zubieta, "Głos dla Ciebie uwiędły", przeł. Z. Katafiasz, Wrocław 2003, s. 43).
Nie interesuje mnie za bardzo otoczka tego albumu, ale jego zawartość - mimo że miejscami nierówna, to takie cuda jak Cool Night In Paris czy właśnie Romance For Two sprawiają, że wracałem do piosenek Wulffa z przyjemnością. Duży plus za nastrojowość a la Badalamenti. Utwór ten znajduje się na mojej szerokiej liście Na randkę!
JSMN - Street Sweeper
Fantastyczny utwór, momentami mocno przypominający Timberlake'a czy "dawnego" Wondera - Berishaj (w tych długich włosach wygląda jak Chrystus) ma w sobie na tyle oryginalności, że czekam na jego kolejne płyty i single.
HNNY - Always
Zapętlony motyw powoli rozwija się w piękną melodię. I zupełnie nie dziwi mnie fakt, że za projektem HNNY ukrywa się Szwed - przecież oni taką muzykę mają we krwi.
Mr Twin Sister - Sensitive
Lekko zmodyfikowali nazwę, ale znów popełnili ten sam błąd, co na debiucie. Za wiele estetyk muzycznych na jednym krążku. I tak, pierwsza połowa jeszcze jakoś się broni, a druga zniechęca. Najlepsze mają otwarcia - podobnie jak Daniel na debiucie - Sensitive zdobywa czołówkę roku w moim rankingu - nie nudzi mi się ten utwór, a przecież to nic takiego.
Future Islands - Like the Moon
Podobnie jest tutaj. Niby to nic odkrywczego, lepiej i piękniej grali w latach 80. Coś jednak ciągnie do muzyki Future Islands. Nie oszukujmy się, tym kimś jest Herring, którego odkrywcze wersety i głos (o tańcu nie wspomnę) złamią niejednego. Jednak On the Water bardziej mi się podoba.
Yumi Zouma - Sålka Gets Her Hopes Up
Wszystkim tęskniącym za Air France pozostają wspomnienia albo Yumi Zouma, która nagrała jedną z najprzyjemniejszych EP-ek w tym roku.
Król - Żar
Nielotu słuchałem w zasadzie tylko dla dwóch utworów: Szczęnię i Żar, w których odnajduję echa moich ulubionych kompozycji lekko niedocenianego Rezerwatu i cenionej Republiki.
Aries - Visiones
Hiszpanie to umieją podrabiać. Na skrzyżowaniu psychodelii spod znaku Animal Collective (tego późnego) z indie i dream popem wyszło całkiem zgrabne Visiones.
Ariel Pink - Put Your Number In My Phone
Wolę te starsze nagrania Pinka, gdy był bardziej lo-fi i kompozycyjnie mistrz świata. Co nie znaczy, że obecnie nie potrafi pisać świetnych piosenek - Put Your Number In My Phone, w moim odczuciu, rozwala jego konkurentów na łopatki.
Spoon - Inside Out
Od dłuższego już czasu, najistotniejszym dla mnie elementem w muzyce są klawisze. Stąd łatwe wytłumaczenie dlaczego lubię Inside Out.
Avey Tares Slasher Flicks - Little Fang
Avey w najbardziej popowej swej odsłonie. Plus Angel Deradoorian.
Sean Nicholas Savage - Naturally
Ten gościu "drażni" mój słuch od paru ładnych lat. Z częstotliwością z jaką wydaje albumy nie muszę się bać, iż zabraknie mi roku bez jego muzyki.
D'Angelo - Sugah Daddy
Mesjasz powrócił, czyli wyczekiwana paruzja D'Angelo po dłuuugim okresie wyczekiwania. W świetnym stylu!
Craft Spells - Breaking the Angle Against The Tide
Mniej znani epigoni lat 80. od Captured Tracks. Kto lubi Wild Nothing, Beach Fossils i gros innych wykonawców wzorujących się na New Order, The Wake czy The Cure, polubi też Breaking the Angle Against The Tide.
J Tropic - Love Up (feat. Alyss)
Miło i przyjemnie, pełen chillout + świetny wokal Alyss.