Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widowspeak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widowspeak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2011

Sundown Syndrome presents: Winter Mix 2010



"Stoi przed potężną, ręcznie kutą, masywną bramą, naznaczoną przez czas, warunki atmosferyczne i korozję, a gdzieniegdzie nawet porośniętą mchem. Przygląda się jej, jakby szukał klamki albo dzwonka, ale tylko z zaskoczoną "miną" patrzy na niego kłódka z naszyjnikiem z grubego łańcucha. Wysokie mury z szarpanymi głębokimi ranami, i z zakrzepniętą zaprawą murarską... Pocisk odłamkowy? Granat? Kły czasu? Może wada konstrukcyjna. Zaufanie, jakim ten mur jest obdarzony przez bramę jest olbrzymie. Bez niego byłaby tylko kupą złomu, a razem tworzą coś monumentalnego. Puzzle, dziwaczne puzzle, wszystko musi być z czymś, jednostkowo jest niczym. Specyficzne miejsca mają nietuzinkowe historie, bogate w zapachy powietrze, przesiąknięte wydarzeniami, które rozgrywały się tutaj kiedyś, wczoraj... Dobrze wie, że nie chce tam wejść, nie chce przejść przez tę bramę i zmieniać swojego dotychczasowego życia. Jednak nienawidzi tego, że nie wie kim jest. Ktoś powie, "Przecież jesteś synem stolarza, mieszkasz tu i tu i jesteś dobry w tej rodzinnej profesji." To nie jest moja rodzina, chcę wiedzieć, znać prawdę za wszelką cenę. I to go popycha do tego poświęcenia, do rzucenia wszystkiego, spalenia wszystkich mostów i zranienia kilku ludzi. Niepewny pierwszy krok, zmienił następne w pewny marsz, choć chwiejna dusza pełna strachu... Wchodzi."


Jaki będzie ten miks? Myślę, że podobny do tego, co można spotkać za tą bramą, czyli nieprzewidywalny.
Wejdźcie, zobaczcie co dla Was przygotowaliśmy.



Download: Sundown Syndrome Winter Mix 2010

Tracklist:

środa, 2 marca 2011

COCTAIL PARTY - LUTY

image by Christian Pitschl
Efekt coctail party - zjawisko to umożliwia skupienie się na jednym sygnale wyodrębnionym w środowisku akustycznym, przy zachowaniu możliwości odbioru pozostałych dźwięków pochodzących z wielu źródeł o różnej lokalizacji


Karolina postanowiła wyjść na krótki spacer, pomimo późnej pory. Zegar z kukułką w środku, znajdujący się w głównym salonie pokazywał północ, ale to nie zniechęciło jej do opuszczenia domowego gniazda i udania się na nocną przechadzkę. Nie bała się o siebie. Już w podstawówce ćwiczyła karate i zapasy, więc nie przekonywały ją argumenty typu: jesteś tylko kobietą! Kopenhaga nocą jest znacznie bardziej pociągająca niż za dnia. Nieopodal stacji metra, na ogromnym deptaku, zauważyła małą grupkę młodych ludzi; być może byli nawet w jej wieku. Bardzo głośno o czymś rozmawiali, a argumenty jednych wyśmiewali drudzy. Zaciekawiona i zaintrygowana całą tą sytuacją Karolina podeszła bliżej i zapytała: Cześć. O czym tak namiętnie rozmawiacie? Najwyższy z nich, blondyn o niebieskich oczach, rzucił przyjacielski uśmiech, taki który od razu można sklasyfikować jako: Lubię cię! Popatrz! - rzekł i podał Karolinie śliski w dotyku papier, a pierwsza strona straszyła i krzyczała ogromnymi jak ludzki strach napisami: JUŻ JEST!!! LUTOWY COCTAIL PARTY!!! Karolina nie wiedziała co powiedzieć. Informacja ta całkowicie zburzyła jej dotychczasowy świat i zmusiła do przymusowego, kilku sekundowego nie wtłaczania powietrza przez nos i jamę ustną. I co ja teraz zrobię - pomyślała. Nie było innego wyjścia. Musiała przeczytać kolejne strony...