Pokazywanie postów oznaczonych etykietą single. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą single. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 grudnia 2020

Podsumowanie roku 2020


W ten grudniowy, pandemiczny wieczór zapraszam Was na podsumowanie roku 2020 (piosenkowe). Trochę się tego nazbierało; miałem czas by przesłuchać tysiące piosenek (marna liczba) i wybrać to, co podobało mi się najmocniej. Bez niepotrzebnych słów. Po prostu muzyka. Zaczynamy!

1975 - If You're Too Shy (Let Me Know)


Alfie Templeman - Happiness in Liquid Form


Alicia Clara - Closing Time at the Gates


Better Person -  Dotknij Mnie


Biig Piig - Feels Right


Blue Hawaii - I Felt Love


Caribou - Never Come Back


Diamond Cafe - Not Sorry


Empress Of - Call Me


Fleet Foxes - Shore

Forever - Make It Happen


George Clanton and Nick Hexum - Driving in My Car


Gorillaz - Aries


Caroline Polachek - Hey Big Eyes (George Clanton Remix)


Jefre Cantu Ledesma - Door With No Sign


Jenny Hval - Bonus Material


JORDANN - Connecting Visitors to Fun


Josh Fudge - There She Goes


King Krule - (Don't Let the Dragon) Draag On


Katzu Oso - Park Ave


Khruangbin - Time (You and I)


Kirk Francis - San Francisco


Lava La Rue - Angel


Mac Miller - I Can See


Miynt - A bite of papaya


Nicky Sparkles - Give Your Love


Nilufer Yanya - Same Damn Luck


Okay Kaya - Mother Nature's Bitch


Pejzaż - W szarych obłokach


Real Estate - Paper Cup


Shane Tyler - Paris in the Heart


Sciflyer - Fantasy Springs


Shimmertraps - Shutter View

Tame Impala - One More Year


The Avalanches - Divine Chord


The Marias - Care For You


The Orielles - Whilst the Flowers Look


TOPS - I Feel Alive


Victoria Monet - Experience


Video Age - Aerostar


Westerman - Blue Comanche


Westerman - The Line


White Poppy - Rainbow

środa, 19 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018


Witamy po krótkiej przerwie. Po jeszcze krótszej zapraszamy na podsumowanie roku 2018. Muzyczne. Przestańcie myśleć o pracy, o własnej karierze, nowym samochodzie czy o wycieczce na Dominikanę. Przestańcie w ogóle myśleć. Na co to komu...

niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 1.


1. ARIEL PINK - FEELS LIKE HEAVEN

Stary znajomy, któremu stuknęło czterdzieści lat, wciąż mnie zadziwia. Zadziwia talentem do pisania niezwykle chwytliwych, popowych piosenek. Znam go od czasów pre-studiów, i choć momentami spierałem się wewnętrznie, który z duetu Maus-Rosenberg jest u mnie wyżej w hierarchii (nadal nie wiem), to w tym roku zdecydowane pierwsze miejsce otrzymuje hipis z Los Angeles. Feels Like Heaven nawiązuje muzycznie i tytularnie do lat 80., oczywiście do The Cure (a może Fiction Factory?), lecz utwór ten smakuje świeżością i elegancją, w nieco bardziej chałupniczym stylu, niż miało to miejsce na ostatnich trzech albumach Pinka - i to kolejny plus. Dla mnie piosenka roku 2017.


There I go again
Falling in love again

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 2.


2. JESSIE WARE - MIDNIGHT


Mam takie dziwne uczucie, że za kilka lat ten utwór będzie mi się podobał jeszcze bardziej niż teraz. Nie wiem dlaczego... Kapitalny refren. 

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 3.


3. PARAMORE - HARD TIMES


No dobra, gdzieś tam słyszałem o tym zespole, ale ta nazwa kojarzyła mi się z pociętymi nastolatkami, wpadającymi w depresję dziewczynami czy z emo-chłoptasiami. A tu taka niespodzianka. W momencie, gdy ukazał się ten singiel fani nie kryli zaskoczenia, większości się podobało, choć mieli nadzieję, że cały album taki nie będzie. Figa! Po perypetiach wewnątrz zespołu, Paramore powróciło ze starym perkusistą, a brzmienie grupy zyskało jaśniejszą barwę. Hard Times jest chwytliwe jak cholera, a jeszcze ten vocoder na końcu - miodzio!

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 4.


4. THE HORRORS - SOMETHING TO REMEMBER ME BY


Przyznam się, że to jedna z najczęściej słuchanym przeze mnie piosenek w mijającym roku. The Horrors ciągle się rozwijają. To dobrze. Obranie kierunku nieco bardziej industrialnego trochę mnie zniesmaczyło (nie przepadam za tego typu graniem), ale muszę przyznać, iż V trzyma równy poziom. Something to Remember Me By, wyprodukowany przy pomocy Paula Epwortha (to ten od Pali) brzmi nieco inaczej od reszty utworów na płycie, wyróżniając się motoryką, przebojowością i długością, chociaż ta ostatnia "przywara" tyczy się niemal wszystkich indeksów na V - w przypadku opisywanego utworu jest to zdecydowanie jego atut. 

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 5.


5. MAC DEMARCO - ON THE LEVEL


Nazywany młodszą siostrą Chamber of Reflection, monologiem ojca z synem czy też, jak chcą niektórzy, piosenką o Masonach, On the Level wciąż brzmi jak Mac DeMarco, ten wariat z Kanady, który zawsze chciał być drwalem, a został songwriterem z małym siusiakiem. Uwielbiam tego gościa. Stare poczciwe Rolandy i Yamahy tworzą klimat w tym utworze (jeszcze lepiej brzmiały w studiu u Conana O'Briena).

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 6.


6. SUFJAN STEVENS - WALLOWA LAKE MONSTER


Chyba muszę coś nadrobić. To, co się tu wyprawia po czwartej minucie destrukcyjnie wpływa na moją psychikę. I pomyśleć, że Wallowa Lake Monster wydano jako odrzut albo demówkę (znajdźcie sobie odpowiednie określenie). Wciąż powraca obraz zmarłej matki i jej choroby.

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 7.


7. KELLY LEE OWENS - SPACES


Hipnotyczny, wprawiający w melancholijny nastrój Spaces, mieszający w sobie chłód ambientu i techno z wrażliwością dream popu, świadczy o tej debiutantce z Walii, o tym jak świadoma jest swoich możliwości. Smooth as fuck!

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 8.


8. JAPANESE BREAKFAST - MACHINIST


Jak twierdziła w wywiadach Michelle Zauner, Machinist było pierwszym utworem, który napisała na swą drugą solową płytę Soft Sounds From Another Planet. Singiel jest historią o miłości, miłości kobiety do robota. Stworzony na oldskulowym brzmieniu Rolanda Juno-6, w połączeniu z auto-tune i solówką na saksofonie daje nam przedni hit na miarę na XXI wieku.

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 9.


9. KING KRULE - CZECH ONE


W zagranicznych podsumowaniach za 2017 rok wyższe miejsca okupuje Dum Surfer, ale dla mnie Czech One lepiej reprezentuje Marshalla. Czekałem na niego długie cztery lata, ale było warto. To wciąż King Krule samotny, palący papierosa na środku ulicy, mijany przez tysiące nieznajomych. Instrumentalny mostek w połowie utworu sprawia wrażenie najpiękniejszego jakiego słuchałem w tym roku. Inspirowany po części Rodziną Soprano Czech One stawiam w pierwszej lidze, jeżeli chodzi o dokonania tego rudzielca. 

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 10.


10. POND - COLDER THAN ICE


Miałem dylemat, którą piosenkę z ostatniego albumu Pond lubię najmocniej. Nadal tego nie wiem. Colder Than Ice z gościnnym występem australijskiego kowboja, Kirina J., pokazuje umiejętności kompozytorskie Jaya Watsona, współtwórcy takich hitów jak Elephant czy Apocalypse Dreams Tame Impala. Big Enough? Poza tym zajebiście, narkotycznie uzależnia ten utwór, prosty jak cep. Nie mylić z hitem Granta Millera...

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 11.


11. TOPS - PETALS


Zaczynamy od refrenu, w tle wybrzmiewają klawisze Jane Penny, której wokal spada niczym płatki z nieba, a gitara Davida jak zwykle cieszy ucho chwytliwością motywu (solówka też!). Krótki, trwający niecałe trzy minuty strzał, charakterystyczny dla podopiecznych wytwórni Arbutus. Znam ich od tylu lat, że jestem zupełnie spokojny o ich kolejne poczynania.

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 12


12. CALVIN HARRIS - FEELS


Włączając stacje radiowe w wakacje zazwyczaj trafiam na nie dające się słuchać gówno, od którego aż roi się we wszelkiej maści komercyjnych radiostacjach. Dobrze, że Calvin Harris zreflektował się i wypuścił płytę będąca kapitalną składanką letnich przebojów; przebojów, które da się słuchać. Feels zaraża optymizmem, a Pharrell Williams wciąż trzyma poziom. 

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 13.


13. TORO Y MOI -  LABYRYNTH


Może i kolana nie miękną przy nowej płycie Chaza, ale też wcześniej tego nie czyniły. Śledziłem pilnie losy tego miłego okularnika, zachwyty nad jego geniuszem, stylistycznym rozmachem, pójściem pod prąd - solidny gościu, nie wybitny. Przynajmniej na razie. Ja uwielbiam Toro y Moi roztańczone, takie jak na EP-ce Freaking OutBoo Boo powraca tam, gdzie wszystko się rozpoczęło - do złotej ery chillwave'u, wychwytując tu i ówdzie inspiracje (Gigi Masin, ambient pop), lepiąc album, obok Causers of This, najrówniejszy, a na pewno najdojrzalszy.

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 14.


14. EXIT SOMEONE - ABSENT LOVER


Wiedziałem, że Ci, którzy w jakiś sposób związani byli z TOPS to porządni ludzie. Taki Thom Gillies (były basista grupy). Polubiłem go w Vesuvio Solo, a w duecie z June Moon (duet ten używa kryptonimu Exit Someone) niemal pokochałem. Absent Lover zaostrza apetyty na pierwszą solową płytę w ich dorobku, chociaż EP-ka Dry Your Eyes wystarczająco te apetyty rozbudziła.

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 15.


15. ENCHANTED HUNTERS - FRAKTALE


Małgorzata Penkalla i Magdalena Gajdzica odłożyły na bok skrzypce, flety i cały anturaż kameralnego folku na rzecz syntezatorów i ejtisowego sznytu. I? Śpiewany po polsku (zmiana na plus) singiel Fraktale brzmi rewelacyjnie. Żaden inny polski utwór nie gościł w moim odtwarzaczu równie często co Fraktale

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 16.


16. CLUBZ - POPSCURO


Pochodzący z Meksyku duet sprawił mojej osobie wielką niespodziankę "smażąc" fantastyczny hit jakim niewątpliwie jest Popscuro. Nie mam tu na myśli oczywiście hitu w sensie sprzedanych płyt, okupowania list przebojów czy wyświetleń na Youtube. Chodzi o chwytliwość, która aż bije od tego utworu. Język hiszpański w ogóle mi nie przeszkadza...

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 17.


17. MARK BARROTT - THE PATHWAYS OF OUR LIVES


Uwielbiam te jego wyprawy na oceaniczne wyspy; The Pathways of Our Lives z dodatkiem tropicalu i pierwiastka tribal ambientowego. I ten flecik w czwartej minucie - czuję się jakbym leżał na niebiańskiej plaży z Virginie Ledoyen. 

Podsumowanie roku 2017. Piosenki. Miejsce 18.


18. KALI UCHIS - TYRANT (FEAT. JORJA SMITH)


Ta nawijka panny Smith trochę mnie drażniła, ale Tyrant i tak zyskuje dzięki świetnej produkcji i elementom przywołującym r&b lat 90. i 00's. Uwielbiam tło tego utworu...