Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sean nicholas savage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sean nicholas savage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015. Albumy.


TAME IMPALA - Currents

To tu, to tam - Parker jest wszędzie. Tame Impala jest wszędzie. Niebywałe, jak ten zespół w ciągu 5-6 lat potrafił się rozwinąć i dojrzeć do bycia obecnie najjaśniejszą gwiazdą, wywodzącą się z Australii. Nie wątpię, że spełni się marzenie Parkera, by kiedyś produkować płytę Kylie Minogue, bo mistrzostwo w popie należy dziś do ekipy Tame Impala. Currents słucham z niesłabnącym natężeniem od momentu wydania i, na szczęście, nie chce mi się znudzić ta płyta. Mam też dziką przyjemność, iż wszystkie płyty Tame Impala zostały przez nas docenione (w 2010 i 2012 roku), a sam zespół znam od 2008 roku, gdy nawet nie było jeszcze tego bloga.

Ulubione momenty: zdecydowana całość


BEACH HOUSE - Depression Cherry

Chyba będę musiał się cofnąć do 2012 roku, bo nie pamiętam zupełnie nic z Bloom, podobno najlepszej płyty tego duetu. Mówiąc serio, Depression Cherry jest dla mnie ulubionym albumem Beach House, którego słuchanie zupełnie mnie nie nudzi - wręcz przeciwnie, ciągle odbieram tę muzykę jako coś świeżego. Numer 2 jeżeli chodzi o intensywność i długość odtwarzania w minionym roku.

Ulubione momenty: całość


HELEN - The Original Faces

Liz Harris dodała sekcję rytmiczną do onirycznej atmosfery, którą wytwarzała pod pseudonimem Grouper i wyszło jej to in plus

Ulubione momenty: Ryder, Motorcycle, 


DESTROYER - Poison Season

Więcej teatralności u Bejara, ale jego głos wciąż jest nie do podrobienia. W zasadzie nie ma żadnych soft rockowych nici, które łączyłyby Poison Season z poprzednim albumem (nie licząc znanego z przeszłości Archer on the Beach). Lecz kto zna Destroyera od samego początku ten wcale nie powinien udawać zaskoczenia, doskonale zdając sobie sprawę, że Kanadyjczyk ciągle zmienia kierunki i style. Tylko lo-fi dawno już wyparowało...

Ulubione momenty: Dream Lover, Girl in a Sling, Archer on the Beach


X.Y.R. - Mental Journey to B.C. 

Władimir Karpow za pomocą starych, sowieckich analogów wyczarowuje cudowny świat. I co najważniejsze, jest to kolejne jego wydawnictwo, które trzyma solidny poziom. 

Ulubione momenty: całość 


ARCHY MARSHALL  - A New Place 2 Drown

Dla mnie to nie jest w ogóle płyta hip-hop. Chcę jeszcze raz podkreślić umiejętność tworzenia przepięknych kompozycji, z gęstą od smogu atmosferą, która tak bardzo podobała mi się na 6 Feet Beneath the Moon. Świetnie, że Archy wydał to pod swoim nazwiskiem, oddzielając dwa różne projekty - mam nadzieję, że nowy King Krule ukaże się niedługo. Jeszcze lepiej, że premiera miała miejsce w grudniu :). Rycerz Posępnego Głosu pozostaje dla mnie jednym z najjaśniejszych twórców z UK.

Ulubione momenty: Eye's Drift, The Sea Liner MK 1


JULIA HOLTER - Have You In My Wilderness

Tyle słów pochwały padało pod tym albumem, iż mam tylko nadzieję, że Julia puści je mimo uszu i kolejne albumy wciąż będą mnie zachwycały niespotykanym wręcz talentem do tkania przepięknych, wielowątkowych kompozycji. 

Ulubione momenty: Betsy on the Roof, Feel You, Have You In My Wilderness


Oneohtrix Point Never - Garden of Delete

Lopatin doprowadza to, co zaczął na Replice do mistrzostwa. Płyta na wiele długich wieczorów.

Ulubione momenty: całość 


SEAN NICOLAS SAVAGE - Other Death

Ten sympatyczny Kanadyjczyk ma wielu zagorzałych fanów w Polsce, co dało się zauważyć na jego koncertach albo usłyszeć w radiowym eterze po północy, gdy Trójki dało się jeszcze słuchać. Najbardziej taneczny z jego albumów, z pięknymi melodiami, z kolegami na pokładzie (TOPS, Nite Jewel). 

Ulubione momenty: Propaganda, Don't B Sad


2814 - 新しい日の誕生

Nie wnikam w strukturę, antropologię i historię vaporwave'u, bo zwyczajnie mi się nie chce. Mogę tylko powiedzieć, że ten "współczesny gatunek" ma swoje momenty.  新しい日の誕生 jest jednym z najlepszych. Genialna atmosfera tego krążka przywołuje gros innych artystów, ale to zadanie dla Was, by ich wyłapać. 

Ulubione momenty: całość 


HIATUS KAIYOTE - Choose Your Weapon 

Bardzo długi album. Dla jednych może być zwyczajnie nie do przebrnięcia, dla drugich z kolei - zaliczam się do nich - mieszanka neo soulu, funku i jazzu podana przez Australijczyków i tak będzie za krótka, bo na kolejną porcję poczekamy pewnie ze trzy lata.

Ulubione momenty: Shaolin Monk Motherfunk, The Lung


DUNGEN - Allas Sak

Szwedzi wygrali konkurs na najpiękniejszą okładkę. Coraz więcej u nich kameralizmu, pierwiastków z Canterbury niż szalejącej perkusji i psychodelii. Jeden z moich ulubionych zespołów, zawsze kojarzących mi się ze słoneczną, ciepłą jesienią :) 

Ulubione momenty: Sova, Frank Kaktus, Akt dit


JESSICA PRATT - On Your Own Love Again

Jej wokal nie wszystkim się spodoba, ale kto potrafi słuchać, doceni piękne melodie, utkane za pomocą gitary, wyróżniające On Your Own Love Again z tysiąca podobnych wydawnictw. 

Ulubione momenty: Greycedes, Game That I Play


CHINA CRISIS - Autumn In The Neighbourhood

Zapomniani przez wielu, wracają po niemal dwudziestu latach przerwy, by po raz kolejny udowodnić, że duet Daly-Lundon wciąż potrafi pisać piękne piosenki. Najlepsza ich płyta od czasów Flaunt the Imperfection, skrząca się cudownymi melodiami, podtrzymująca moją ślepą wiarę, iż lata 80. były pod względem muzycznym cudowne. Sophisti-Pop jeszcze nie umarł. 

Ulubione momenty: Smile (What Kind of Love Is This), Bernard, Autumn In The Neighbourhood


DEERHUNTER - Fading Frontier

Jaśniejsza storna Coxa. Lockett otrzymał trochę więcej przestrzeni, dzięki czemu mamy Breaker oraz wspaniałe Ad Astra. Ciągle jednak brakuje mi tego Deerhuntera z okresu Cryptograms, gdzie pojawiało się więcej ambientu i psychodelii. 

Ulubione momenty: Ad Astra, Living My Life, Breaker


PANDA BEAR - Panda Bear Meets the Grim Reaper

Część osób znudziła się chyba muzyką wywodzącą się z obozu Animal Collective. Muszę jednak przyznać, że Noah Lennox, z wyboru Lizbończyk, ciągle potrafi zauroczyć mnie swoim wokalem i piosenkami (duży plus za Debussy'ego). Czekam na Painting With

Ulubione momenty: Come To Your Senses, Boys Latin


JEFRE CANTU LEDESMA - A Year with 13 Moons

Ulubione momenty: całość 

niedziela, 10 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015. Piosenki cz.8

1. Tame Impala - Eventually

"Ja także, kochana, ja także. I nie podobało mi się to wcale, bo ów spokój ukrywał coś, co do tej pory nie wydawało mi się aż tak gwałtowne, coś niby sprężynę naciągniętą w oczekiwaniu spustu, który ją uwolni. Taki inny od tego tonu niemal lodowatego i matter of fact w telefonie. W tej chwili byłam zupełnie wykluczona z gry i nie mogłam nic zrobić, żeby rzeczy ułożyły się tak, jak tego oczekiwałam. Uprzedzić Walentynę... Ależ to by znaczyło pokazać jej wszytko, powrócić do tych rzymskich nocy, w które zapadała się, zostawiając mi prysznic i mydło, odwracając się plecami do mnie, zawsze z tym samym wykrętem, że jest taka śpiąca, że już właśnie zasypia."
(Julio Cortazar, Opowiadania, t.2, przeł. Zofia Chądzyńska, Warszawa 2009, s. 236)


7. TOPS - Hollow Sound Of The Morning Chimes

"Nie sądzę, by było powszechnie wiadomo, że w korze naszych rodzimych drzew mamy do czynienia z najbardziej upojnymi symfoniami barw, o jakich się nie śniło żadnemu malarzowi. Zwłaszcza po deszczu, gdy kolory stają się świetliste i świeże, znajdujemy tu najcudowniejsze i najbogatsze motywy. Trzeba jednak do pnia podejść bardzo blisko i punkcik po punkciku wnikliwie przyglądać się plamkom wielkości dłoni. Całkiem ostre kolory są tu ze sobą przemieszane. Aksamitny fiolet, ognistą pomarańczową żółcień, niebieskawo połyskującą szarość, żywą zieleń, całą gamę ich najrozmaitszych odcieni dostrzeżemy w najśmielszych połączeniach."
(August Endell, "Berliner Architekturwelt", t.4, 1902)


4. Sean Nicholas Savage - Propaganda

"Wyobraźmy sobie półmroczny loch i w nim dwóch ludzi; jeden zaczyna mówić, pierwsze słowo brzmi: "Panie..." Drugi może pomyśleć, że to do niego tamten się odezwał; a gdy padnie następne słowo: "świeć" - że chodzi o to, aby zaświecił trzymaną latarkę. Dopiero gdy usłyszy całość: "Panie świeć nad duszą Pawła" - uzna, iż to nie do niego, lecz do Pana Boga przemawiano, i że nie o latarkę, lecz o światłość wiekuistą idzie. Odpowiednie doświadczenia wykazują, w jakim stopniu odbiór wypowiedzi nie jest rejestracją, lecz aktywną antycypacją; podwyższając poziom środowiskowego szum, można drastycznie zniekształcić artykulacje, tak że nawet zwykła nadmiarowość języka ulegnie poważnemu uszkodzeniu, a jednak przekaz zostanie zrozumiany, o ile tylko uprzednio doszło już do nawiązania łączności."
(Stanisław Lem, "Filozofia Przypadku", Warszawa 1997, s. 146)


16. Jack J - Thirstin'

"Boję się, że inni uważają mnie za nudziarę. Moi rodzice są sobie wierni przez całe życie. Boję się, że ja tak nie potrafię. Boję się, że nigdy nie będę miała dziecka. Bardzo boję się, że mój partner nagle umrze. Boję się, że już nigdy nie będę miała orgazmu. Wysokość moich długów jest przerażająca. Boję się terrorystów. Boję się, że nie schudnę i będę nieszczęśliwa. Jestem spragniona życia!"
(Laurie Sandell, "Rekord Olimpijski", przeł. D. Olbrych, Wrocław 1999, s. 356)


3. DUNGEN  - Åkt Dit

"Det brukar börja som Hollywood: 
very good 
men slutar sällan med segerkyss, mörkt och tyst 
Har du åkt dit på riktigt, 
och fått för mycket av nåt gott? 

Du är väl nog försiktig 
med vad du säger och du gör, eller? 

Det börjar likna en evighet: 
very long 
Jag längtar redan till nästa gång, vänder om 

Har du åkt dit på riktigt, 
och fått för mycket av nåt gott? 
Du är väl nog försiktig 
med vad du säger och du gör, eller?"


***

MIEJSCA:  38, 8, 39, 11, 17
MIEJSCA: 30, 9, 27, 13, 19

wtorek, 24 lipca 2012

Nie tylko Grimes...

Kanadyjska oficyna Arbutus Records, oprócz posiadania w swoich szeregach niewątpliwej gwiazdy, jaką stała się Claire Boucher po wydaniu albumu Visions (nominowanego do nagrody Polaris), ma także niemniej uzdolnione postaci. O dwóch takich, co z Kanady przybywają, poniżej. 


TOPS - Tender Opposites
2012

TOPS nie ma nic wspólnego z brytyjskim zespołem The Tops, działającym krótko w latach 70. Kanadyjski zespół to mieszanka doświadczeń i wpływów, bo jego członkowie mają za sobą lata spędzone w innych grupach, m.in. Silly Kissers, Sugar Boys etc. Tender Opposites brzmi jak zapomniany soft-rockowy album z lat 80., w którym zmieściło się "coś" z wygasającej powoli mody na new romantic i zauroczenie płytą Tango in the Night. Są chwytliwe melodie i gitary, romantyczno-nostalgiczne klawisze oraz charakterystyczny wokal Jane Penny. Kompozycje brną powoli do przodu - rozmarzone Rings of Saturn czy Double Vision są tego najlepszym przykładem. Niezwykle obiecujący debiut, trzeba mieć ich na oku. 




Sean Nicholas Savage - Flamingo
2011

Ten Pan powinien być dobrze znany wszystkim, którzy odwiedzają tego bloga częściej niż raz w roku, bo w przeszłości coś tam o nim wspominaliśmy. Flamingo to trzecie wydawnictwo jakie Savage wydał w 2011 roku. Ten ekscentryk na przestrzeni trzech lat opublikował dziewięć albumów, z których żaden nie spadł poniżej pewnego poziomu. Porównania do Ariel Pinka są jak najbardziej na miejscu, tyle że Savage oprócz oczywistych, popowych inklinacji wplata do swojej muzyki także pierwiastki folku, country i lat 70. Flamingo, najbardziej chilloutowa kaseta w jego dyskografii, zachwyca kapitalnymi melodiami. Chin Chin to absolutny majstersztyk, klawisze w My Chances non stop przywodzą mi na myśl dźwięki z Deception The Colourfield. Kanadyjczyk po prostu sypie przebojami jak asami z rękawa. Nie wiem ile jeszcze wydawnictw Savage wytrzyma w takiej konwencji, ale moim zdaniem to tylko kwestia czasu, kiedy przejdzie do większej wytwórni. Wiemy doskonale, jaką eksplozję popularności osiągnął Pink po wydaniu Before Today w 4AD. Dziesiąty album przewidywany jest na koniec tego roku - nie mogę się doczekać!


czwartek, 11 listopada 2010

Sean Nicholas Savage - Mutual Feelings of Respect and Admiration

ARBUTUS RECORDS 2010
O Canada! Terre de nos aïeux,

Ton front est ceint de fleurons glorieux.

Car ton bras sait porter l'épée,

Il sait porter la croix.

Ton histoire est une épopée,

Des plus brillants exploits.

Et ta valeur, de foi trempée,

Protégera nos foyers et nos droits.

Protégera nos foyers et nos droits.*

* oficjalny francuski tekst hymnu kanadyjskiego